29 mar
2021

Żylaki – czy to tylko gadanie żony ?

Niedawno zgłosił się do mnie przemiły Pan w średnim wieku. Przyszedł do mnie z żoną.

Widać, że jest mężczyzną z dość silnymi zasadami. Podczas rozmowy Pan stwierdził, że zgłosił się do mnie bo już nie chce słuchać „gadania żony ”.

Pacjent na początku był sceptyczny do badania, ale po chwili zgodził się. Podczas usg doppler moim oczom ukazał się dość duży żylak. Okazało się, że w jego świetle jest masywny skrzep. Oprócz tego w okolicy kostki przyśrodkowej widoczne były zmiany skórne świadczące o możliwym wytworzeniu się owrzodzenia. Podczas badania okazało się, że pacjent odczuwa znaczne dolegliwości bólowe i od pewnego czasu ma problemy z chodzeniem.

Po badaniu podczas rozmowy i opisaniu problemu Pan przygnał się, że bał się wizyty ze względu na lęk przed operacją. Powiedział również że kilka lat wcześniej konsultował już nogę i uzyskał informacje, że lepiej nic z tym nie robić bo będzie jeszcze gorzej.
Udało mi się jednak przekonać pacjenta, że obecny stan jest dość groźny dla jego zdrowia. Z jednej strony posiadanie takich problemów w żyłach może przyczynić się do zakrzepicy żył głębokich i zatoru płucnego, a drugiej może spowodować wytworzenie się bolącej i niegojącej rany.


Uświadomiłem Pana, że takie zmiany leczy się metodami małoinwazyjnymi po których od razu wraca się do pełni aktywności. Przedstawiłem również bardzo wysoką skuteczność i bezpieczeństwo procedury.
U Pana zastosowałem zabieg laserowy połączony z jednoczasową eliminacją bocznic. Wszystko odbyło się w ciągu jednego zabiegu.


Uważam, że u pacjenta w przypadku nie wykonania zabiegu w najbliższym czasie (prawdopodobnie w okresie letnim) doszłoby do wystąpienia niegojących się ran. Zły stan żył znacznie zwiększał również ryzyko powikłań zakrzepowo zatorowych.
W związku z tym najprawdopodobniej „gadania żony” uratowały zdrowie pacjenta. Po takich wizytach zastanawiam się co my mężczyźni byśmy bez kobiet zrobili.

 

Żylaki miejsc intymnych